środa, 20 listopada 2019. Imieniny Anatola, Edyty, Rafała

Podziel się:

Podziel się:

Bezwizowy raj a rzeczywistość.

Wprowadzenie Małego Ruchu Granicznego miało przynieść same korzyści dla mieszkańców strefy przygranicznej, w rzeczywistości mamy dwa razy dłuższe kolejki na granicy, problemy ze zrobieniem normalnych zakupów w sklepach bezcłowych i wyraźny ubytek parówek w dyskontach.

Po długich i mozolnych działaniach nad wprowadzeniem Małego Ruchu Granicznego z Obwodem Kaliningradzkim 27 lipca 2012 mamy to, czego tak bardzo chcieliśmy. Czy na pewno? Minęło ponad pół roku od wprowadzenia MRG, można więc podsumować ten etap i odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Czy od tego czasu Polakom mieszkającym w strefie przygranicznej żyję się lepiej? Czy poprawiła się sytuacja małych przedsiębiorców, i odnotowali dużo większe zyski? Czy sytuacja na granicy zachęca do częstszego odwiedzania naszych wschodnich sąsiadów? Odpowiedź jest prosta i negatywna.

Jaki więc był faktyczny cel wprowadzenia MRG? Najprawdopodobniej zapełnienie kieszeni właścicielom największych spółek handlowych - głównie zagranicznych. Rosjanie nie robią zakupów w naszych lokalnych sklepach, targowiskach. Przyciągają ich głównie zachodnie marki, i nie chodzi tu tylko o produkty spożywcze. Chcąc się ubrać nie szukają małych sklepów a dużych centr handlowych znajdujących się w Olsztynie i Gdańsku. Od wprowadzenia MRG wpływy z wizyt Rosjan przekroczyły 20 milionów złotych, lecz na próżno szukać ich w naszych lokalnych kieszeniach.

Zmieniła się również sytuacja na samej granicy, zwiększony ruch skutkuje dużymi kolejkami po obydwu stronach. "Zdarza się, że na wjazd do Rosji trzeba czekać około 8 godzin, a trzeba jeszcze zatankować, zrobić jakieś zakupy i wrócić, więc na jednym wyjeździe można strać około 12 godzin"- mówi Pan Jan, budowlaniec z Bartoszyc jeżdżący około pół roku. Dziwić może również negatywne nastawienie rosyjskich służb mundurowych do Polaków. "Nie ma chyba osoby, która nie natknęłaby się na wyjątkowo szczegółową kontrole policji, a w rzeczywistości chodzi o wyciągnięcie łapówki" - dodaję Bartoszyczanin. "Podobnie zachowują się funkcjonariusze Rosyjskiej Straży Granicznej, którzy nie zezwalają na robienie zakupów w sklepie bezcłowym kierując odprawione samochody od raz u na polską stronę" - narzeka Michał, student z Bartoszyc jeżdżący do Rosji raz na 3 tygodnie zatankować samochód.

Pozytywnej aspektem tej sytuacji mogą być zaplanowane budowy nowych marketów m.in. w Bartoszycach i Braniewie oraz budowa centrum handlowego Galeria Warmińska w Olsztynie. Wiążę się to z nowymi miejscami pracy, ale i z kolejnymi wpływami gotówki w kieszenie wielkich sieciowych marek.

Kolejne plany na poprawę rozwoju naszej lokalnej gospodarki stanęły pod znakiem zapytania. Miał być raj - wyszło jak zawsze. Pozostało nam liczyć na to, że kolejne pół roku korzystania z MRG przyniesie nam więcej korzyści.
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Patryk Wąsowicz
Oceń artykuł:

(0)