Wtorek, 16 Marca 2010, imieniny: Izabeli, Hilarego złóż życzenia » Serwis informacyjny gazetaolsztynska.pl Portal Warmii i Mazur WM.PL
www.gazetaolsztynska.pl » Bartoszyce » Tak właśnie żywe mięso idzie na śmierć
2010-02-07

Tak właśnie żywe mięso idzie na śmierć

Wrzaskiem, kopniakami, razami pręta po grzebiecie wygania się je z samochodu. Jeśli któraś nie może, bo ma połamane nogi, to na te nogi daje się łańcuch i się wyciąga. Ich kwiczenie z bólu przyjmuje się z obojętnością i kamienną twarzą.

Oto przejmująca relacja naszego reportera z bartoszyckiej rzeźni, gdzie zwierzęta traktuje się jak żywe mięso.

Przypadek sprawił, że stałem się świadkiem makabrycznego przedstawienia. Jadąc ul. Nowowiejskiego, minąłem jadącą z naprzeciwka ciężarówkę wiozącą zwierzęta. Słychać charakterystyczne kwiczenie. To świnie. Jadą do pobliskiej rzeźni. Przeczucie podszepnęło mi, żeby zawrócić i pojechać za ciężarówką.

Trasa jest krótka, ulicą Prusa w dół, otwarta brama, za nią plac i punkt skupu żywca. Parkując samochód kilkanaście metrów od ciężarówki, nie przypuszczałem, że za chwilę będę świadkiem prawdziwego koszmaru.

Pałką, kopniakami, bo same nie wyjdą Ciężarówka podjeżdża do rampy, opuszcza się hydrauliczny podest, po którym zwierzęta mają zejść do budynku. Kierowca, młody chłopak, wychodzi z ciężarówki, wyjmuje z kabiny gumowce, bierze do ręki przedmiot wyglądający jak metalowy pręt, po czym wskakuje na podest i podnosi kratę.

Zwierzęta nie chcą wyjść. Mężczyzna „pomaga” im kopniakami, bije gdzie popadnie prętem. Rozlega się przeraźliwy kwik. Przerażone zwierzęta tłoczą się w kącie, jak najdalej od oprawcy. Ten nie daje za wygraną, wchodzi w zbitą gromadkę i razami pałki zmusza je wreszcie do wyjścia. Zwierzęta są całe pokryte własnymi odchodami.

Pojawiają się pracownicy rzeźni ubrani w białe, poplamione krwią kombinezony. Kopniakami poganiają zwierzęta. W środku znikają wszystkie oprócz jednej. Bicie i kopanie nie pomaga, zwierzę za nic nie chce wyjść. Wszedłem na rampę. Z góry widać każdy szczegół tego przerażającego dramatu. Zwierzę nie może wstać.

Weterynarz stwierdza, że świnia ma skręcone tylne nogi, kręci głową, wyraźnie oburzony mówi coś o skandalicznych warunkach transportu. Nie jest jednak w stanie nic zrobić. Jeden z pracowników rzeźni na tych tylnych, bezwładnych nogach okręca łańcuch i bez ceregieli wywleka zwierzę.

Sięgam do kieszeni po komórkę, pospiesznie zaczynam robić zdjęcia.

Zwierzę przeraźliwie kwiczy, ale na mężczyźnie nie robi to żadnego wrażenia. W ustach cały czas trzyma papierosa. Gdyby to było w USA, to by mógł zastrzelić Zmaltretowane zwierzę zostaje zrzucone z rampy na ziemię. Robię kolejne dwa zdjęcia. Wtedy zauważa mnie dyrektor rzeźni, biegnie w moim kierunku.

W tej samej chwili jak spod ziemi wyrasta przede mną pracownik ubojni. Chwyta mnie za poły kurtki i przyciska do ściany. Prosto w twarz wykrzykuje wyzwiska. Każe oddać telefon, grożąc pobiciem. Odmawiam. W odpowiedzi dostaję cios w głowę.

— Pedale, oddaj telefon, bo cię zaje...! — drze się mlody mężczyzna. Jakoś udaje mi się wyrwać, choć dostaję kolejny cios w głowę. Podbiegam do weterynarza, prosząc go o komentarz, ten tylko w milczeniu spuszcza głowę i chowa się w budynku.

Zamieszanie przybiera na sile, jedni pracownicy krzyczą na mnie, inni na wyraźny rozkaz dyrektora zamykają bramę, uniemożliwiając mi wyjazd. Chowam się w samochodzie, zamykam od środka.

Podchodzi dyrektor. Informuje mnie, że bezprawnie wkroczyłem na jego teren i gdyby to było w USA, to by mógł mnie zastrzelić. Zapowiada, że nie wyjadę, dopóki nie oddam zdjęć.

Proszę go, żeby wezwał policję. Odmawia i odchodzi, każąc mi przemyśleć sprawę. Wybieram 997, wkrótce przyjeżdża policja. Mogę już opuścić to przerażające miejsce.

Nie było wyjścia, jak tylko łańcuszkiem
Pokazaliśmy zdjęcia z rzeźni Piotrowi Jaworskiemu, krajowemu inspektorowi Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

— Jeśli ta świnia na zdjęciach żyła, to pracownicy rzeźni złamali ustawę o znęcaniu się na zwierzętami i nakaz ministra rolnictwa o humanitarnym traktowaniu i metodach uboju — nie ma wątpliwości Jaworski. — Dostarczone do ubojni, niezdolne do samodzielnego przemieszczenia się zwierzęta nie mogą być przeciągane na stanowisko ubojowe. Takie zwierzę powinno się uśmiercić na miejscu lub przetransportować ją na miejsce uboju wózkiem, żeby nie spowodować dodatkowych cierpień tego zwierzęta. W rzeźni nie mają sobie nic do zarzucenia.

— Ta świnia była w stanie agonalnym i nie było innego wyjścia, jak tylko łańcuszkiem ściągnąć ją z samochodu — twierdzi pełnomocnik właściciela rzeźni. — To zwierzę spadło na śnieg. Potem wózkiem przewieźliśmy ją do na miejsce uboju. Lekarz weterynarii stwierdził, że mięso tej świni nie nadawało się do spożycia, dlatego przekazaliśmy ją do utylizacji.

Bartoszycka policja wszczęła postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.

— Jeśli okaże się, że pracownicy rzeźni znęcali się nad tym zwierzęciem, sprawę skierujemy do sądu — zapowiada Robert Koniuszy z Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach. Piotr Jaworski zapowiada, że gdy ta sprawa trafi do sądu, TOnZ wystąpi jako oskarżyciel posiłkowy. A już teraz skieruje wniosek do powiatowego inspektora weterynarii w Bartoszycach o skontrolowanie tej rzeźni.

rp, miron

 
Galeria zdjęć (8): Ubojnia w Bartoszycach
Ubojnia w BartoszycachUbojnia w BartoszycachUbojnia w BartoszycachUbojnia w Bartoszycach
Ubojnia w BartoszycachUbojnia w BartoszycachUbojnia w BartoszycachUbojnia w Bartoszycach

Dodaj komentarz

zgłoś nadużycie nulka, Utworzony: 2010-02-27 00:12:07, IP: 83.16.*.*

ŻAŁOSNY WIDOK... ZASTANAWIAM SIĘ TYLKO CZY PANOWIE WIDNIEJĄCY NA ZDJĘCIACH MAJĄ DZIECI? bO JEŚLI TAK TRAKTUJĄ ZWIERZĘTA TO JAKIE WZORCE WYCHOWAWCZE MOGĄ PRZEKAZYWAĆ SWOIM NASTĘPCOM..?? JAK WYNIKA Z BADAŃ OSOBY PRACUJĄCE W RZEŹNIACH MAJĄ WIĘKSZE SKŁONNOŚCI DO BYCIA CHARAKTEROOPATĄ, ZANIŻONY POZIOM WRAŻLIWOŚCI CO ZRESZTĄ WIDAĆ W ICH POSTĘPOWANIU...

zgłoś nadużycie Krzysiek , Utworzony: 2010-02-19 15:52:06, IP: 80.50.*.*

http://www.agronews.com.pl/pl/5,11,6534,miesna_enklawa.html

zgłoś nadużycie Gość, Utworzony: 2010-02-16 13:45:51, IP: 88.156.*.*

Tyle krytycznych komentarzy a tylko o jakąś świnkę chodziło. Natomiast gdy codziennie setki osób nie świadomie naraża swoje życie wsiadając do autobusów bo przewoźnik ma w nosie w jakich warunkach pracuja kierowcy i na jakim sprzęcie, w jakich warunkach podróżują kliencitj. pasażerowie lub że nie sprawny pojazd może popsuć czyjąć oczekiwana i planowaną wycieczkę lub odebrac zdrowie lub życie, to nikt sobie nic z tego nie robi. Aż dojdzie w końcu do tragedjii i wszyscy będą publicznie klnąć, wyzywać, zastanawiać się jak mogło do tragedji dojść i że ci czy owi to tacy czy owacy, tylko w czym to pomoże gdy już będzie za późno? To że do tej pory nic się jeszcze nie stało nie znaczy że nigdy nie nastąpi a szczęście prędzej czy później kogoś opóści i przez to ślizganie się aby do jutra, aby do następnego przetargu w końcu jeden z drugim pożądnego orła wywinie kosztem nie winnych ludzi.

zgłoś nadużycie mieszkaniec Bartoszyc, Utworzony: 2010-02-16 11:59:48, IP: 88.156.*.*

Ciekawostką jest, że ostatnimi czasy popularnym jest w Bartoszycach wyzywanie ludzi przez ludzi. O dziwo często żuca się w ucho słowo PEDAŁ, PEDALE, Ch...u. Ciekawe jest czy sflustrowany trzeba przyznać drastyczną pracą pracownik rzeźni sam przypadkiem nie jest jak wyzywai innych PE...em lub ma na tym puncie komleksy lub uraz psychiczny. Jakiś czas w stecz wyzywano kierowcę miejscowego przewoźnika wiozącego grupę z Pucharu Miast. Też padło dużo nagannych słów typu PEDAŁ pod adresem kierowcy i głównie takich słów. Jednym z wyzywających był Pan który reprezentował Bartoszyce w tak rozdmuchanej imprezie czyli Puchar Miast. Bartoszyce wygrały ale czy to upoważnia ludzi do kary godnego zachowania się względem innych ludzi? Czy społeczeństwo w Bartoszycach już tak zchamiało czy metody wychowawcze zawodzą? A może stresująca praca czy zbyt wysokie ego powoduje że traci się pewne ludzkie wartości? Nie daje to jednak upoważnienia do wyłądowania się na ludziach czy zwierzętach? Jeżeli tak się dzieje to znaczy że dany człowiek winien poddać się badaniom psychiatrycznym bo swoim agresywnym i nie uzasadnionym zachowaniem stważa zagrożenia dla otoczenia. Czy nie czas więc zastanowić się nad pewnymi sprawami i jak ludzie żyją wśód ludzi i czy widzący takie czy inne anomalie nie powinni reagować tak jak kierowca autokaru wiozący dwóch bohateró narodowych z Turnieju miast za co później miał róznego rodzaju nie przyjemności lub Pan opisujący co dzieje się w Bartoszyckiej rzeźni i jak został potraktowany? Jednostki nie wiele zdziałają a i ich wysiłek często idzie na marne bo ogół ma w nosie wiele spraw dopuki ktoś z ogółu nie odczuje na własnej skórze ludzki egoizm, ignorancję, głuotę, brak odpowiedzialności czy niski poziom zasad etycznych, moralnych oraz kultóry osobistej. Skoro dajemy ciche przyzwolenie na pewne anomalie czy nie właściwe zachowania które zwykle dzieją się od dawna w naszym otoczeniu, to nie liczmy że one same znikną. Taka postawa sprawi, że one będą nawarstwiać się i powielać a efekty niestety ale są zawsze szkodliwe i dotykają często wielu osób. Warto nad tym zastanowić się i rozważyć czy lepiej przymykać oko czy w porę interweniować ( np. mógł to zrobic weterynarz a nie dopiero reporter)co nazywa się profilaktyką i jest zawsze najskuteczniejsza. Pozdrawiam wszystkich nie czyłych i egoistycznie nastawionych do życia oraz otoczenia w tym też do środowiska.

Edytor Sp. z o.o. informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych w komentarzach, zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania, w ciągu 24 godzin, listów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety. Przypominamy, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
oceń artykuł:
( 0 )      nie oceniany